- Louis ! Idziesz czy nie ?! A ! Tu jesteś . Bierz siostrzyczkę i choć, bo czekamy. - W tak ważnym momencie pojawił sie bardzo przystojny mulat o czekoladowych oczach.
- Idę, już idę. Choć [T.I.] , chłopaki czekają. - powiedział Lou już z większym humorem.
- Lece.
***
- No cześć ! [T.I.] jestem. - powiedziałaś trochę niepewnie z uśmiechem na twarzy.
- Hej. Jestem .. Zamknijcie sie wreszcie ! Jestem Zayn . - Powiedział chłopak kttórego już widziałaś w drzwiach.
- A ja jestem Niall - przedstawił cie się dość wysoki blondyn o błękitnych oczach.
- A ja Liam. - tym razem przedstawił ci się również wysoki brunet o głębokich oczach.
- A ja Harry. - powiedział lokowaty chłopak o zielonych oczach. Ale on nawet na ciebie nie spojrzał.
- Starczy ! Choć mała pokarze ci pokój. - powiedział twój starszy braciszek widocznie oburzony postawą Harry'ego. Spokojnie prowadził cie po schodach na górę.
- Daleko jeszcze ? - mówiłaś znudzona ciągłym chodzeniem, ale brat Ci nie odpowiedział.
- DALEKO JESZCZE ?! - ponowiłaś pytanie tym razem znacznie wyższym tonem.
- Nie. To tu. - powiedział po czym pokazał ci drzwi do jednego z pokoi. - Rozgość się. Od teraz troche tu pomieszkasz.
- Dziękuję - odpowiedziałaś, ale twojego brata już tu nie było. Szybko się ulotnił.
- No hey. Nie przeszkadzam ?
- Nie. Coś ty ? Wchodź. - odpowiedziałaś troche rozbawiona.
- Pomóc Ci z tym ciuchami ? - zapytał mulat z troską w głosie.
- Jeśli chcesz to pewnie.
- Hej. Jestem .. Zamknijcie sie wreszcie ! Jestem Zayn . - Powiedział chłopak kttórego już widziałaś w drzwiach.
- A ja jestem Niall - przedstawił cie się dość wysoki blondyn o błękitnych oczach.
- A ja Liam. - tym razem przedstawił ci się również wysoki brunet o głębokich oczach.
- A ja Harry. - powiedział lokowaty chłopak o zielonych oczach. Ale on nawet na ciebie nie spojrzał.
- Starczy ! Choć mała pokarze ci pokój. - powiedział twój starszy braciszek widocznie oburzony postawą Harry'ego. Spokojnie prowadził cie po schodach na górę.
- Daleko jeszcze ? - mówiłaś znudzona ciągłym chodzeniem, ale brat Ci nie odpowiedział.
- DALEKO JESZCZE ?! - ponowiłaś pytanie tym razem znacznie wyższym tonem.
- Nie. To tu. - powiedział po czym pokazał ci drzwi do jednego z pokoi. - Rozgość się. Od teraz troche tu pomieszkasz.
- Dziękuję - odpowiedziałaś, ale twojego brata już tu nie było. Szybko się ulotnił.
- No hey. Nie przeszkadzam ?
- Nie. Coś ty ? Wchodź. - odpowiedziałaś troche rozbawiona.
- Pomóc Ci z tym ciuchami ? - zapytał mulat z troską w głosie.
- Jeśli chcesz to pewnie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
No heyka.. ;*
Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale za to mam usprawiedliwienie :
1. Byłam chora. ; cc
2. Szkoła .. -,-
3. Brak weny.. ;/
Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale za to mam usprawiedliwienie :
1. Byłam chora. ; cc
2. Szkoła .. -,-
3. Brak weny.. ;/
Ale dość przynudzania. Jak podoba wam się ten rozdział ? ; > Jak dla mnie to nie wyszedł.. ;/ Ogólnie jest nudny, według mnie. ;/ Ale to wasza opinia się liczy. Piszcie mi je w komentarzach.
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO
Wyrażajcie swoje opinie w komentarzach, a przy okazji jest taka zakładka jak "zamówienia",tam możecie zamawiać sb opowiadania z chłopcami. ;3 Mam nadzieję, że się wam podoba.. ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz